Rok 2016 pod znakiem Stefana Batorego

Podsumowanie – rok 2016 pod znakiem Stefana Batorego.

Powoli dobiega końca rok 2016. To był trudny, ale dobry rok.

Można śmiało stwierdzić, że stał on pod znakiem Stefana Batorego. Specjalnie nie piszę JKM czyli Jego Królewskiej Mości, bo nie tylko, ale o tym później.

Latem byliśmy na Podlasiu w Supraślu skąd konno, lasami urządziliśmy sobie rajd konny z Chorągwią Husarską Branickiego do „tatarskich” Kruszynian, gdzie miała miejsce inscenizacja bitwy pod Chocimiem. Nie ważne nawet której, ważna była atmosfera, niesamowity tatarski „mikroklimat” i zacna kompanija.

Później, we wrześniu wybraliśmy się do Siedmiogrodu na 483 rocznicę urodzin Stefana Batorego.

Wszystko wzięło się z tego, że od dawna bardzo szanowałem Króla Stefana Batorego.

Od lat, kilkakrotnie na Wawelu upamiętniliśmy Jego rocznicę przedwczesnej śmierci.

Dlatego, w 2015 roku, będąc na Węgrzech, w drodze powrotnej do Polski postanowiłem odwiedzić miasto, w którym się urodził- obecnie w Rumunii. Trafiłem tam i zastałem ładne, nie duże miasto, z niedużym, ale również ładnym kościołem, w którym Batory został ochrzczony, przed którym obecnie stoi Jego popiersie. Bez problemu odnalazłem również w środku miasta spore ruiny zamku Jego rodu. Pozostałości dziedzińca zarośnięte chaszczami i wysokim trawskiem. Całość zagrodzona, z ostrzeżeniem, by nie wchodzić, bo może to grozić nawet śmiercią.

Oczywiście jako Polak, nie posłuchałem i wszedłem. Pomyślałem wtedy- żeby tak przyjechać za rok, rozbić kilka namiotów i uczcić rocznicę urodzin przyszłego władcy Polski.

Taki był plan na właśnie kończący się rok. Wiosną napisałem maila do Prezydenta miasta Simleu Silvaniei, po węgiersku Shylagy Shomlyo i nic. Napisałem więc do Prezydenta tegoż miasta na facebook'u i po pół godzinie zadzwonił do mnie telefon o numerze kierunkowym z Rumunii.

Był to Daniel Stejeran- Dyrektor Centrum Turystycznego tegoż miasta i tak się zaczęło.

Powiedziałem mu o pomyśle oraz ogólnie, że dla niewielkiego miasta, to skarb, mieć zamek Batorych, w którym urodził się jeden z najwybitniejszych władców Polski.

Zapowiedziałem, że we wrześniu chcemy przyjechać w grupie kilkunastu osób i spytałem, czy nie mają nic przeciwko. Oczywiście nie mieli, a wprost przeciwnie. Z czasem okazało się, że grupa chętna na wyjazd zwiększa swoją liczebność. Ostatecznie pojechaliśmy w składzie przekraczającym 30 osób. Nasz wyjazd do Siedmiogrodu odbył się pod patronatem MON, przy wsparciu Wojska Polskiego w postaci pięknego autokaru.

Na miejscu okazało się, że w ciągu roku dziedziniec zamku został uporządkowany i wykonano prace ziemne. Miasto, w którym urodził się Stefan Batory, wspaniale nas przywitało i ugościło. Zapewniło pełne wyżywienie, nocleg i przygotowało wszystko, na czym nam zależało. Na zamku odbyło się uroczyste powitanie, przemarsz przez miasto, pokazy, a także mała bitwa. Wielką radość sprawił fakt, że licznie na zamek przybyli mieszkańcy miasta, regionu i media.

Wieczorem na zamku odbyła się wspaniała uczta rycerzy z Prezydentem miasta, a rano msza święta, w kościele, w którym Stefan Batory został ochrzczony. Chór węgierskich skautów odśpiewał nam pieśń na cześć generała Józefa Bema, a potem Hymn Polski. Wcześniej proboszcz parafii poświęcił nas, nasze chorągwie i pobłogosławił.

Był to wyjazd pełen radości, zabawy, wzruszeń i uniesień. Chyba wszyscy jego uczestnicy mięli z mnóstwo satysfakcji i pięknych wspomnień.

 

 

Zaraz po powrocie z Siedmiogrodu i po kilku dniach odpoczynku do głowy mi przyszło, aby pójść za ciosem i zrobić coś, o czym wielu się nie śniło i czego nikt wcześniej zrealizował.

Tak zrodził się pomysł organizacji obchodów 430 rocznicy śmierci JKM Stefana Batorego w Grodnie. W najskromniejszej wersji mieliśmy się udać do Grodna by zwiedzić to piękne miasto i uczestniczyć we mszy świętej za Króla. Spróbowaliśmy jednak nawiązać oficjalny kontakt z Ambasadą Białorusi i władzami w Mińsku, by wspólnie przygotować coś oficjalnego i poważniejszego. Po różnych perturbacjach zebraliśmy prawie cały autokar i udaliśmy się do Grodna w dniach 3-4 grudnia. Uzyskaliśmy zgodę na przewóz broni i mimo opóźnienia na granicy pojawiliśmy się na zamku w Grodnie, gdzie na nas czekały tłumy widzów, media i przedstawiciele władz miasta, dyrekcja muzeum oraz Konsul Generalny RP w Grodnie.

Uroczyście nas przywitano, a potem w pośpiechu prezentowaliśmy się i robiliśmy pokazy, również konno. Zwiedziliśmy oba zamki i Grodno, a w niedzielę rano dokonaliśmy uroczystego przemarszu przez miasto pod biało- czerwonymi chorągwiami, do Bazyliki gdzie Biskup osobiście odprawił mszę świętą w intencji JKM Stefana Batorego. Były to niezwykle wzruszające i doniosłe chwile w królewskim Grodnie.

Zaledwie tydzień później spotkaliśmy się w Krakowie, by przemarszem przez miasto i na Wawelu uczcić rocznicę śmierci Króla.

Wszystkim uczestnikom oraz osobom i instytucjom, przy wsparciu których to wszystko mogło się odbyć, bardzo dziękuję. Będziemy działać dalej. Zarówno Siedmiogród, jak i Grodno powinny odbyć się ponownie za rok, na co bardzo liczymy, tylko że w większej skali.

Przetarliśmy razem szlaki, wspólnie dokonaliśmy symbolicznych i ważnych rzeczy.

DZIĘKUJĘ.

Bartosz Siedlar

fundacja Hussar

Chorągiew Husarska Hetmana Stefana Żółkiewskiego

Wiadomości