styc
05
2013

Przed Kłuszynem...

„W Polsce za mało obchodzi się rocznic wielkich zwycięstw odniesionych w naszej historii, a za dużo sentymentalizmu łączy nas z rocznicami tragicznymi”

 

Józef  Piłsudski

 

 

Po śmierci Iwana Groźnego , którego polityka opriczniny wyniszczyła Wielkie Księstwo Moskiewskie , nasz wschodni sąsiad zaczął pogrążać się  w chaosie , którego kulminacją był okres wielkiej smuty na początku XVII wieku. Był to czas kryzysu gospodarczego i politycznego związanego z działalnością samozwańców , podających się za cudownie ocalałego Dymitra , syna Iwana Groźnego. I Dymitr , choć oficjalnie nie popierany przez władze Rzeczpospolitej  będącej u szczytu swej gospodarczej , politycznej i militarnej potęgi , zyskał ciche poparcie króla Zygmunta III Wazy , który po fiasku  planów połączenia Moskwy z Rzecząpospolitą unią (1600r.) chciał wykorzystać zamęt panujący na wschodzie  i zyskać sprzymierzeńca w walce o szwedzki tron. Mimo poparcia ze strony Polski I Dymitr zginął w Moskwie ( pierwsza obecność Polaków na Kremlu – czerwiec 1605 – maj 1606) w wyniku spisku bojarów Szujskich – uważa się , że  był on zbyt „europejski” w swych działaniach , tzn. nie zaczął rządów od wymordowania opozycji , czym zraził do siebie nawykłych do okazywania siły poprzez brutalność bojarów.

Jednak nie zakończyło to problemów WKM , ponieważ w zależności od politycznych ambicji bojarów w różnych częściach kraju zaczęli pojawiać się nowi samozwańcy. Szczególnie jeden , nazwany później ”Szalbierzem” zyskał liczne poparcie polskich wojsk , które po zakończeniu rokoszu Zebrzydowskiego (1606-1607) nie miały co robić. Z powodu chaosu , jaki wywołał nowy Samozwaniec, car Wasal Szujski zdecydował się zawrzeć sojusz ze Szwecją ( Wyborg , luty 1609) o ostrzu antypolskim. Już samo zawarcie takiego traktatu z wrogiem , z którym Rzeczpospolita toczyła od 9 lat wojnę było wystarczającym powodem dla Zygmunta III , który dostrzegł w chaosie WKM szansę na zdobycie czapki monomacha a przez to i korony szwedzkiej. Jednakże duże znaczenie miała również chęć odzyskania Smoleńska utraconego w 1514 oraz duży wzrost demograficzny w Rzeczpospolitej. Mimo oporu ze strony niektórych doradców i  bierności sejmików Zygmunt III 21 września 1609 wraz z wojskiem przekroczył graniczną rzekę Iwarę i skierował się na Smoleńsk. Wojska polskie nie przygotowane do oblężenia tak potężnej twierdzy (mury 6 metrowej szerokości i 10-12 metrowej wysokości o długości 6,5km z 38 basztami!) ugrzęzły pod miastem. W lutym 1610 grupa bojarów niechętnych carowi zaproponowała królewiczowi Władysławowi czapkę monomacha. Król Zygmunt III nie chciał przystać na to rozwiązanie m.in. z powodu obawy o życie małoletniego następcy tronu , który mógłby przedwcześnie zejść z tego świata , co wydaje się mieć uzasadnienie , jeśli uwzględnimy obyczaje panujące na Kremlu. Co więcej , nowy car miałby dokonać konwersji na prawosławie ( a nie wprowadzać na siłę katolicyzmu co kontrastuje z kłamliwym obrazem Polaków w filmie „1612”).  W każdym razie oblężenie Smoleńska trwało dalej.

Tymczasem dzięki pomocy najemników z północnej i zachodniej Europy Wasylowi Szujskiemu udało się zepchnąć Szalbierza do defensywy i odblokować otoczoną Moskwę.

Część polskich sojuszników Dymitra opuściła go i założyła obozy w różnych częściach kraju. Car postanowił wysłać swego brata , Dymitra Szujskiego ,  na odsiecz obleganemu Smoleńskowi. Wielka  armia składająca się z dobrze wyposażonych i wyszkolonych oddziałów rosyjskich i uzbrojonego chłopstwa oraz najemników  koncentrowała się pod Możajskiem. Morale było dobre , żołnierze byli uniesieni dotychczasowymi zwycięstwami nad Samozwańcem. Koncentrację osłaniał ufortyfikowany oddział Grigorija Wałujewa pod Carowym Zajmiszczem.

Zygmunt III po długich debatach i zakulisowych rozgrywkach w polskim dowództwie zdecydował się wysłać na spotkanie Moskwicinów hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego z nielicznym wojskiem , ale składającym się w dużej mierze z najlepszej jazdy świata – husarii. 24 czerwca doszło do zwycięskiej dla nas bitwy pod Carowem Zajmiszczem i zamknięcia sił rosyjskich w ufortyfikowanym zameczku - ostrożku. Polacy rozłożyli się obozem między ostrożkiem a Możajskiem. Tymczasem polski wódz zdołał przekonać do współpracy część byłych sprzymierzeńców Samozwańca pod dowództwem Zborowskiego co wydatnie zwiększyło siły hetmana.  Dymitr Szujski postanowił wziąć siły Rzeczpospolitaj w kleszcze  i zniszczyć je. Wojska Moskiewskie wyruszyły ku swemu przeznaczeniu i 3 lipca 1610 rozłożyły się 6 kilometrów od Kłuszyna koło wsi Pirniewo i Preczystoje. Żółkiewski wieczorem 3 lipca dokonał niezauważonego przez wojska Wałujewa manewru i pozostawiając drobne siły wokół stanowisk wroga odszedł na północ ku Szujskiemu. Wojska Rzeczpospolitej Obojga Narodów wyruszyły nocnym marszem w kierunku Kłuszyna , gdzie miał się rozstrzygnąć los obu krajów a sama nazwa Kłuszyn miała na zawsze wejść do annałów historii.

 

Kuba Pokojski

statyczne - Ogólne
Wiadomości