paź
20
2014

Jam Zapolski - rozejm

15 stycznia 1582 roku,  w połowie drogi między Wielkimi Łukami, a Pskowem, we wsi Jam Zapolski, a zasadzie w wiosce Kiwerowa Horka, poselstwo polskie i moskiewskie podpisało rozejm, kończący wojnę między Rzeczpospolitą, a Księstwem Moskiewskim. Pertraktacje, które prowadził wysłannik papieski Antonio Possevino, w Kiwerowej Górze trwały miesiąc.

 

jam zapolski - bartosz siedlar

(ja)- autor: Bartosz Siedlar w Jamie Zapolskim

 

Dziś, po raz kolejny przypominamy to wydarzenie.

Dziś też, poznawszy dzieło „Moscovia”- zawierające niezwykłe spostrzeżenia, wspomnienia, komentarze, dokumenty Antonio Possevino oraz jego listy do księcia moskiewskiego Iwana Groźnego, króla Stefana Batorego, Kanclerza Jana Zamoyskiego, króla szwedzkiego czy Papieża, bogatsi o te dokumenty i wiedzę, dzielimy się nimi.

 

jam zapolski

 

Jam Zapolski

 

jam zapolski

 

A zatem…

 

W wyniku trzech wypraw wojennych króla Stefana Batorego, Rzeczpospolita w praktyce odzyskała wiele z terenów, wcześniej w ciągu dziesięcioleci zagarniętych przez Moskwę.

Zajęcie Wielkich Łuków i innych zamków moskiewskich oraz oblężenie przez wojska polskie Pskowa miało być kartą przetargową i zmusić Iwana do formalnego zwrotu ziem i zakończenia wolny.

 

 

Między innymi na prośbę Possevino, Stefan Batory powstrzymywał szturm Pskowa przez rycerstwo polskie i litewskie. Miało to ułatwić rokowania między stronami, zaś w razie szturmu i zdobycia tej twierdzy, sytuacja by się bardzo skomplikowała.

 

Pierwotnie spotkanie poselstw i rokowania miało mieć miejsce w Jamie (Zapolskim), jednak jak podawała strona polska, został on całkowicie zniszczony przez Kozaków w służbie króla polskiego.

 

„…Sam Jam, wyznaczony … posłom jako miejsce spotkania, został przez Kozaków tak doszczętnie spalony, że nie ostało się nawet jedno drzewo, do którego można by konie przywiązać.”

 

kiwerowa góra

(Kiwerowa Góra/ Horka)

kiwerowa góra

 

 

kiwerowa góra

 

kiwerowa góra

 

Dlatego, by pertraktacje, które trwały w mroźniej aurze grudnia i stycznia, przez miesiąc, nie odbywały się pod „gołym niebem”, przeniesiono je do pobliskiej Kiwerowej Horki (Góry).

Tam, zapewne w niewielkiej „chałupinie” zamieszkało poselstwo księcia moskiewskiego, oraz Antonio Possevino, u którego rokowania odbywały się.

 

Poselstwo polskie stało jednak we wspomnianym, pobliskim Jamie Zapolskim i codziennie rano przyjeżdżało do Kiwerowej Horki, zaś niekiedy późną nocą wracało. Jak można wnioskować z relacji i przypuszczać, ze względu na całkowite zniszczenie Jamu, bazowali oni w obozowisku.

 

Poselstwo polskie, które w składzie: wojewoda  bracławski, starosta krzemieniecki i piński- książę Janusz Zbaraski, jego syn Mikołaj, marszałek dworu w Wielkim Księstwie Litwy, starosta kowieński- Albrecht Radziwiłł, książę na Ołyce i Nieświeżu oraz sekretarz Wielkiego Księstwa Litwy- Michał Haraburdę,  po raz pierwszy przybyło na rokowania do Kiwerowej Horce 13 grudnia 1581 i od początku żądało od Moskali zwrotu całych Inflant.

 

(Psków)

 

Psków

 

Gotowi byli co oczywiste odstąpić od Pskowa oraz zwrócić Wielkie Łuki, które poza tym krótkim okresem w granicach Rzeczypospolitej nigdy nie były.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poselstwo moskiewskie w składzie: wojewoda Kaszyński, książę Dymitr Piotrowicz Jelecki, wojewoda kozielski Roman Wasylewicz Ołfierow, notariusz Nikita Basenka oraz notariusz Zachariasz Swiaziew z początku nie chciało oddać wszystkiego,

co Moskwa zajęła.

Twierdzili też oni, że całe Inflanty od początku Świata należały do Moskwy, co było absolutnym kłamstwem.

 

 

 

 

 

Więcej ich absurdalnych, nie raz śmiesznych argumentów i twierdzeń, przytoczonych przez samego Possevino przedstawimy dalej. Trudno go, mimo jego katolickiego- watykańskiego posłannictwa, posądzić o brak obiektywizmu i szczerości.

 

Dokładny zapis przetłumaczonych postanowień rozejmowych, które miały obowiązywać 10 lat można znaleźć poniżej, na „slajdach”.

Zadziwiająca jest szczegółowość, z jaką opisano wsie, majątki, zamki, których na mocy rozejmu obu stronom nie wolno atakować.

 

Czytając „Moscovię” i relacje Possevino, jak również nawiązując do słów poselstwa moskiewskiego, wyraźnie widać sposób sprawowania władzy przez księcia Iwana (Groźnego), sposób obchodzenia się władców moskiewskich z duchownymi prawosławnymi, poddanymi, nawet z samymi wysłannikami delegowanymi do podpisania rozejmu w Jamie Zapolskim (w Kiwerowej Górze/ Horce).

Z jednej strony obawiali się oni, że Ivan Groźny w razie „zbyt dużych” ustępstw, które były zupełnie oczywiste z punktu widzenia sprawiedliwości i w sytuacji zwycięskich kampanii Batorego, zajęcia Wielkich Łuków, oblegania Pskowa i zdobywania przez Polaków wszystkiego, co do zdobycia było, zostaną oni ścięci. I nawet gdyby mieli po 10 głów, to każda z tych 10 głów została by ścięta.

Z drugiej strony, zobowiązani przez Iwana do podpisania rozejmu kończącego wojnę, musieli go podpisać. Za każdym razem, gdy polskie poselstwo, oczekujące bezwarunkowego zrzeczenia sią całych Inflant przez Iwana, chciało w związku z brakiem zgody Moskali na to zerwać rokowania, wysłannicy moskiewscy, reagowali niemalże histerycznie, niezwłocznie godzili się na polskie warunki, co jednak wcale nie oznaczało, że na tym rokowania się kończyły…

Zatem zapraszamy do przejrzenia treści rozejmu, jak i tego co posłańcy moskiewscy twierdzili, w tym niestety manipulacji, próby pisemnego potwierdzenia w traktacie oczywistej nieprawdy i innych absurdów. Treść nie raz wręcz śmieszna, niekiedy straszna…

 

+++

Antonio Possevino w liście do Stefana, króla Polski z 12 grudnia 1581, pisał:

„…Moskwicini prosili mnie, abym zechciał być sprawiedliwym sędzią i upomniał ich, jeśli będą w niektórych wypadkach zbyt nieustępliwi…

Na to odpowiedziałem im, że nie radzę im nawet wspominać przed posłami Waszej Królewskiej Mości, że Inflanty od początku świata należały do Moskwy, bo nie jest prawdą, jakoby państwo moskiewskie istniało od początku świata. Inflanty były katolickie, a zatem początkowo należały do władców katolickich

…Wielki książę (Iwan Groźny), dodałem, przedstawił mi na piśmie wszystkie swoje racje i wydobył z regestrów szczegółowe dokumenty, które jak sądził, mają przemawiać za wyłącznym jego prawem do ich (Inflant) posiadania. W rzeczywistości jednak nie dał  żadnego przekonywającego dowodu, którego Wasza Królewska Mość nie mógłby obalić”.

 

+++

22-go grudnia „posłowie moskiewscy stwierdzili kilkakrotnie, że ich książę zdobył Inflanty, będące w posiadaniu nie królów Polski, lecz biskupów i Kawalerów Mieczowych.”

 

+++

1-go stycznia, podczas  dwunastej sesji w Kiwerowej Horce, posłowie moskiewscy, po domówieniu wielu ważniejszych spornych kwestii, prosili Antoniego, aby zadbał, by w traktacie pokojowym nazwać Iwana (Groźnego) carem Kazania i Astrachania (ziem podbitych przez Moskwę w XVI w, by sprawić księciu „wielką przyjemność” ;).

„To ceni książę (Iwan Groźny;) bardziej niż twierdze, które ma oddać królowi”.

Possevino odparł im na to, że Iwan „chce się tak tytułować i dostąpić zgodnych z prawem zaszczytów, musi najpierw zwrócić się w tej sprawie do papieża, podobnie jak czynią to inni władcy chrześcijańscy, którzy wierzą, że Kazań i Astrachań nie są tak ważne, aby dla nich tworzyć nowy tytuł, jakby drugiego cesarza, imperatora lub króla. Jeśliby cesarz tak uczynił, dowiedziałby się, że wyraz „car” nie oznacza cesarza, lecz jest wzięty od Tatarów i oznacza jakoby króla” [!!! ;) ]

„Na to posłowie moskiewscy odpowiedzieli, że Honoriusz (384-423- I cesarz zachodu) i Arkadiusz (377-408- cesarz wschodu) przysłali z Rzymu Włodzimierzowi Wielkiemu- pierwszemu księciu moskiewskiemu koronę cesarską, a papież zatwierdził to przez jakiegoś biskupa Cypriana i mówili inne podobne rzeczy.          Na to Antoni (Possevino) odpowiedział, że Honoriusz i Arkadiusz żyli 500 lat przed Włodzimierzem. Odrzekli (nie wiedząc co mówią), że są to jacyś inni Honoriusz i Arkadiusz, którzy żyli za jego czasów. I dalej nalegali na Antoniego, aby ponieważ papieża nazywają Pasterzem całego chrześcijaństwa, zechciał się postarać, by król nie ujmował ich księciu tego tytułu i aby ów nie stracił tytułu władcy Inflant.”

Antoni rzekł im: ”że papieża chcecie nazywać Pasterzem całego chrześcijaństwa, to jest to słuszne, gdyż tak postanowił Chrystus Pan…. Papież najmniej o to zabiegał, przeciwnie- nazywał siebie sługą sług Bożych. Lecz zostawić waszemu władcy tytuł władcy Inflant, kiedy równocześnie oddaje on zamki inflanckie królowi, jakaż to byłaby prawda?”

 

+++

Na piętnastej sesji, w Święto Objawienia Pańskiego, doszło do wielkiego sporu w sprawie jeńców. „Posłowie moskiewscy nie zgadzali się, by za krew chrześcijańską płacono pieniędzmi czy twierdzami, gdy posłowie królewscy zażądali w zamian dwóch twierdz: Siebieża i Opoczki, a zarazem wypomnieli posłom moskiewskim, że wielki książę zażądał niegdyś od króla polskiego twierdz- Uświatu i Jezierzyszcza za uwolnienie jeńców, że nadto żądał za Chlebowicza, szlachcica litewskiego nie tylko trzech jeńców lecz i pieniędzy, a podobnie postępował z innymi.”

„W końcu posłowie moskiewscy nalegali, aby król pierwszy przysłał swoich posłów do Moskwy dla podpisania traktatu pokojowego, posłowie zaś królewscy mówili, że wystarczy, jeśli posłowie obu władców równocześnie spotkają się na granicy obydwu państw, a stamtąd jedni udadzą się do króla, drudzy do wielkiego księcia, lub oni sami najpierw przybędą do Smoleńska. Na to posłowie wielkiego księcia nie zgodzili się tłumacząc, że nie są przygotowani.”

 

+++

7 stycznia 1582, podczas sesji szesnastej „posłowie moskiewscy najpierw nieśmiało, potem otwarcie i wyraźnie domagali się aby w traktacie pokojowym ich władca został nazwany tytułami: wielki pan, cesarz, wielki książę itd. Kiedy jednak posłowie królewscy stale się temu sprzeciwiali, a Antoni, który często pytany… odradzał im to, … posłowie moskiewscy zrezygnowali z tego żądania. Usilnie nalegali jednak, aby napisano car Kazania i car Archangielska, ale i tego nie osiągnęli; wobec sprzeciwu posłów królewskich posłowie moskiewscy twierdzili, że wielkiego księcia nazwał tak Zygmunt August. Na pytanie Antoniego, dlaczego nie przynieśli tego listu ze sobą, co potwierdziłoby najlepiej, że mówią prawdę, odpowiedzieli, że zapomnieli.

Michał Harabuta zaś pokazał stare dokumenty przymierzy, w których nie było śladu owych tytułów”.

 

+++

8 stycznia na sesji siedemnastej „posłowie moskiewscy ostrzej domagali się, aby wielki książę został nazwany carem Kazania i Astrachania. Posłowie królewscy oświadczyli, że nie mają w pełnomocnictwach od króla żadnej wzmianki o tym, ale że Antoni może omówić tę sprawę z wielkim księciem…”

„Antoni (Possevino) zwracając się do posłów moskiewskich rzekł, że są trzy drogi, którymi można dojść do rozwiązania tej sprawy.

Pierwsza jest ta, aby posłowie królewscy nazwali wielkiego księcia carem Kazania i Astrachania o co, jak było widać, posłowie moskiewscy bardzo zabiegali. Posłowie królewscy godzili się na to, choć jak mówili, że królom Polski nigdy by się w głowie pomieścić nie mogło, by chrześcijański władca  został przez chrześcijanina nazwany tytułem tatarskim czy tureckim, jakim był ów tytuł cara tatarskiego.

 

Druga droga: by posłowie moskiewscy złożyli w tej sprawie protest, który bez naruszenia praw jednego z władców  i nadwerężenia zawartego już prawie pokoju Antoni mógłby przyjąć. Posłowie księcia jednak powiedzieli, że nie wiedzą, co to jest protest, nie jest to bowiem u nich w zwyczaju.

 

Trzecia droga: obiecywał im, że postara się o to u króla, a nawet jeśli zajdzie potrzeba u papieża, jak przystoi na dobrego chrześcijanina.

Antonio narzekał przed posłami moskiewskimi, że nawet sam wielki książę nie dał mu  podobnego polecenia… …A posłowie moskiewscy aż dotąd głęboko w sercu to ukrywali.     Przeto ich jest wina, jeśli czas na rozmowy i tej sprawie upłynął.

Z tego powodu posłowie moskiewscy zgodzili się na spisanie królewskiej wersji dokumentu, bez umieszczania w nim owych tytułów.

Zaczęli jednak nalegać, aby w traktacie dodano wielkiemu księciu przynajmniej tytuł pana Smoleńska, które to Wielkie Księstwo zdobyte niegdyś na Litwinach przez Moskwę pozostaje w ich posiadaniu.

Na to posłowie królewscy nie zgodzili się mówiąc, że chcą pozostać przy dawnym sposobie pisania. Na tym obie strony poprzestały.”

 

+++

Podczas kolejnej sesji „posłowie moskiewscy (jak to zwykli byli robić w prawie wszystkich  innych sprawach) sprzeciwili się propozycji posłów królewskich i obiecali tylko ogólnie napisać, że ani Litwa, ani Inflanty przeciw Moskwie, ani ona przeciw nim nie może prowadzić wojny. Pod wpływem jednak argumentów posłów królewskich i Antoniego w końcu zgodzili się, w każdym razie mieli zamiar podpisać, że wielki książę przeciw twierdzom litewskim, Kijowowi, Kaniowowi, Czerkasom i innym pogranicznym, jak również przeciw żadnemu ustąpionemu w Inflantach zamkowi, a król Polski przeciw żadnej twierdzy wielkiego księcia nie wystąpi zbrojnie jako nieprzyjaciel. A granice państw i twierdz obu władców mają być te same, co dawniej.”

 

+++

W kolejnych dniach, „kiedy zdawało się, że już wszystko zostało załatwione, posłowie moskiewscy wystąpili z żądaniem, aby w traktacie dodać, że ich wielki książę przekazuje posłom królewskim nie tylko zamki, z których ustępuje, które jakiś czas posiadał, lecz także Rygę i Kurlandię, które nigdy nie były w jego posiadaniu.”

Posłowie królewscy sprzeciwili się temu absurdalnemu żądaniu i ostrzegli, że jeśli Moskale nie ustąpią, następnego dnia wyjadą.

„…Antoni (który poznał już podobne wykręty przy zajmowaniu się innymi sprawami) obawiając się, że wszystko to ma na celu łudzenie nadzieją i nękanie wojska królewskiego…”

 

Powyższe cytaty pochodzą z książki „Moscovia” Antonio Possevino.

 

 

 

statyczne - Ogólne
Wiadomości